12 March 2011

Paris -- (9)

 

23.02.2011

Le Monde: 2011, rok bez Meksyku? Kadafi grozi opozycji krwawą łaźnią. Piękne zdjęcie Radhii Nasraoui na 6 stronie (autor: Ulrich Lebeuf).
Le Monde: No Mexican Year 2011? Qaddafi threatens the opposition with a blood bath. A beautiful picture of Radhia Nasraoui, page 6 (by Ulrich Lebeuf).



Paris_65a
Kolejny Francuz zapytał mnie o drogę, tym razem do katedry Notre-Dame. Notre-Dame jest z pewnością zachwycająca, ale nie w tym tłumie. To straszne ilu ludzi się tędy przewija i jak mało ich obchodzi to miejsce. Ani grama ciszy, tylko flesze i brzęk monet.
Again, some Frenchman asked me the way; this time to the Notre-Dame de Paris cathedral. Notre-Dame is certainly astonishing, certainly not though when crowded that much. It’s horrible actually, so many people passing through and hardly affected by the place. Not a single note of silence, just camera flashes and coins jingling.

Paris_68a
Tymczasem leje, wieje, a ja zabieram się za Quartier Latin i jego literackie powiązania (w zasadzie można by rzec, że za powiązania tej dzielnicy z Hemingwayem – inne postaci, w porównaniu do Ernesta, były tu tylko przejazdem).
By the time it’s raining, the wind’s blowing hard and I’m about to look for the literary connections within the Latin quarter. Actually it is about looking for the traces of Hemingway; in a comparison with him, other authors just passed through.


I've just seen your old place, Ernest. Looks cosy.

 

Paris_66a
Rue de Cardinal Lemoine, Beat Hotel, stare mieszkania Joyce'a, bitników, Hemingwaya, warsztaty Picassa, Van Gogha – te miejsca to już tylko adresy. Trzyma się „Les Alizés”; w miejscu baru do którego schodził swego czasu Hemingway, z trzeciego piętra tej samej kamienicy. To jedna z tych wymierających księgarń: stali bywalcy bardziej przejmujący się książkami niż sobą i ekspedientka o gołębim sercu i przestraszonych oczach.
Rue de Cardinal Lemoine, Beat Hotel, the old flats of Joyce, the beats, Hemingway; Picasso’s and Van Gogh’s workshops; they are all just addresses now. “Les Alizés” bookshop is still there though; in the same place where Hem used to come down his stairs, from the 3rd floor in the same building. It’s one of this moribund kind of bookshops; clients are more concerned about the books than about themselves. The shop assistant is kind-hearted and her eyes look like constantly scared.

”And this is how Paris was, when we were very young and very poor.”
(E.H.)

Père Lachaise

Paris_67a
Ten deszcz chyba celowo dziś pada na grób Edith Piaf. I na mnie. Znów metro, cmentarz zamknięto wcześniej niż myślałem. Zastanawiam się, gdzie spędzić te kilka godzin zanim Pierre wróci z pracy. W planach była wyśmienita kolacja, ale trochę głupio iść do knajpy z włosami mokrymi jak mop. Mam jednak szaloną ochotę wychylić kieliszek wina i zajeść go serem. I przede wszystkim nie myśleć, ile to będzie kosztowało.

That rain must be falling deliberately on the Edith Piaf’s grave; and on me too. In the Metro again, cause the Père Lachaise cementary has been closed sooner than I thought it would be. I’m thinking now where to spend those few spare hours before Pierre gets home from work. I had that delicious dinner planned, but now I don’t think it would be nice to enter some restaurant with your hair soaking wet. I feel like having a glass of wine though, and a slice of a good cheese. Without bothering myself with their price above all.

Ludzie wciąż pytają o drogę.
People are still asking the way.



No comments:

Post a Comment